Pewnego razu jedna Kokoszka,
Wyszła z kurnika w żółtych kaloszkach,
I zamiast grzebać w koło i drapać,
Zaczęła wodą z kałuży chlapać.
Dziwić zaczęły się inne Kury,
"Czy ty nie wyszłaś z kurzej swej skóry?
Kto to widział takie rzeczy
To naturze kurzej przeczy!"
Kokoszka dzielnie rzekła im na to:
Padało przecież, no i jest lato,
Więcej jest kałuż niż dziur w naszym płocie,
Wole kaloszki niż taplać się w błocie.
Nadal sie śmiały inne Kokoszki,
"To awangarda: żółte kaloszki!
Zglodniejesz to zdejmiesz, natura taka
Jak tu w kaloszkach wygrzebac robaka?"
I racje miały zaradne Kury
Bo przez kaloszki robak do dziury
Ciągle uciaka, a nasza Kurka
Mogłaby z głodu zjeść kilo sznurka
Wieć porzuciwszy kaloszy parę
Zaczeła grzebać zwyczajem starym
I po schrupaniu kliku robaków
Nie chciała więcej nosić gumiaków
Nauka z bajki czysta jak woda:
Ważniejszy obiad niz nowa moda
Stylowe ciuchy, choćby korzuszek
Nie znaczą więcej niż pełny brzuszek ;)
środa, 15 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
